Oglądasz posty znalezione dla zapytania: biel ołowiowa
Temat: Tusze do rzęs - (skaranie z tymi babami - przyp. SzmoKa)
Oczywiście, tak jest najłatwiej.
Tak uważa też moja mama, ale gdyby tak było-dlaczego kobiety wydawałyby rocznie tyle tysięcy złotych na kosmetyksy??
Jeżeli można wyglądać lepiej (i to o wiele) to czemu nie skorzystać? Jak ktoś nie lubi, nie umie i nie chce mu sie nauczyć to jego strata a nie zysk
Gadanie: bo cera sie niszczy to sobie można... pudry niszczyły jak były z bieli ołowiowej w XVII w. teraz bardziej pomogą niż zaszkodzą.
Reasumując: czytać w necie co kobiety robią źle i robić dobrze!!
Temat: kaplica polowa - czas do Grunwaldu
Pigmenty - nowe dane.
Rozmawiałam z przedstawicielem firmy, do której podałam linka. Oferują czyste, suche pigmenty po 5 dag w cenie 3-25zł (średnia cena około 7-10 zł). Nie pytałam o wszystkie, ale spora część z tego, co wymienił, to historyczne glinki i tlenki metali. Nie podejmują się sprowadzenia bieli ołowiowej, a i zapewne źółty siarczek arsenu także odpada. Jednak reszta, jak zieleń kobaltowa, ochra i najrozmaitsze glinki odpowiadają opisom. Może przejdziemy się tam (jacykolwiek chętni?) z Teofilem pod pachą?
Acha klej kostny i skórny 1kg 16zł.
Na linku polecają mieszać pigmenty z olejem, tak chyba też radzi Teofil. Czyli po jajku? ;(.
Temat: CYNY tlenek - zmętniacz
Cyna (łac. stannum) - Sn - mol. 118.69 - cyna biała (β - trwała pow.13.2°C): srebrzystobiały kowalny metal - temp. topnienia 231.8°C (t.wrzenia 2260°C) - gęstość 7.28g/cm³.
TLENEK CYNY - cynowy
w.chem.: - SnO2 - mol. 150.710
temp.topnienia: 1127°C (?)
liniowa rozszerzalność termiczna: 0.020
właściwości: zmętniacz
źródło: sproszkowany tlenek cyny, gł.minerał: kasyteryt.
inne: nierozpuszczalny w wodzie
zmętniacz: interesujący nas ceramicznie tlenek cynowy SnO2 jest białym proszkiem o niezbyt dużej gęstości. pomimo niskiej temperatury topnienia cyny, tlenek wykazuje właściwości ognioodporne. od wielu lat znany i stosowany jako zmętniacz w szkliwach wszystkich temperatur. nie rozpuszcza się w nich, jedynie tworzy pylistą, białą zawiesinę, ta załamując światło daje wrażenie nieprzezroczystego białego szkliwa. w wyższych temperaturach cząsteczki zaczynają się rozpuszczać i własności zmętniajce mogą zanikać.
w szkliwach: przeważnie używany do szkliw miękkich dla dekoracji typu majolica. ilości od 5-15% spotykane we wszystkich rodzajach szkliw. tlenek cyny dodany w dużych ilościach do szkliw niskotopliwych zachowuje sie jak element ogniotrwały i podobnie jak cyrkon, podnosi ryzyko tworzenia się dziureczek i zbiegania się szkliwa. dla szkliw ołowiowych zaleca się dodatek 9-10%. 15% dla szkliw miękkich na bazie glejty ołowiowej na czerwonych glinach.
3-5% dla szkliw kamionkowych. małe dodatki tlenku cyny towarzyszą znanym czerwieniom miedziowym.
tlenek cyny nadaje szkliwom przyjemną fakturę i jasny czysty kolor tlenków barwiących. niestety, reaguje bardzo silnie z najmniejszymi nawet ilościami chromu dając różowe zabarwienie. ulatniający się chrom z sąsiadujących szkliw, choćby w atmosferze pieca, może zniweczyć naszą biel.
źródło: m.in. T.Hansen - CeramicMaterials.Info + inne
opracowanie: u.bury
Temat: widoczki
pamiętacie robienie widoczków?
Nie, ale potrafię sobie to wyobrazić - to coś jak stworzenie świata, które
tu autorka przedstawia według swojej wersji. Tyle już było opisów początku
świata, że ten jeden jeszcze nie zaszkodzi.
Jak wiadomo, według wielu podań, na początku była nicość i ciemno jak
diabli (I.Calvino). To znaczy i ciemności nie było. Nad wodami unosił się
duch. Tylko skąd woda? Mniejsza o to. Ziemia powstała około parę miliardów
lat p.n.e tuż po okresie - nazwijmy to - preterrańskim.
W tym momencie wchodzi poetka ze swoją teorią:
"kiedy się ziemia zaczyna uginać" - góry zaczęły się wypiętrzać, tworzyć
lodowce, jeziora rynnowe itp. pejzażyki ("widoczki")
"pierwsze [...] dżdżownice" - płazińce powstały nieco później, najpierw
były jak wiadomo bakterie, potem z wody wyszły rożne rzeczy na ląd - ale
tutaj jest to celowy zabieg, który skraca znacznie opis ewolucji, nadając
mu tempa i tworząc akcję.
"wiatr" - zmiany klimatu odegrały znaczną rolę w procesie ewolucji
"wielka suszarka przewiewa" - przeskok w czasie: alegoria arki przymierza,
sunącej przez świat; kolejne wersy antycypują osuszenie Ziemi, koniec
potopu, cywilizacja, big bang, happy end, itd.
"(w wielkiej tajemnicy). należało zebrać" - nawiązanie do credo,
występującego w wielu religiach w różnej formie; sens niektórych obrzędów
religijnych zrozumiały jest tylko dla wtajemnicznych
"porzucone owoce przedwiośnia: sreberka, kamyczki" itd. - migawka na temat
kolorów i rozmaitości życia w nowonarodzonym świecie
"czasem trafił się kwiatek biały lub żółty" - Stwórca okrasza ziemię
roślinami: najpierw były to tylko wersje w kilku podstawowych barwach
naturalnych (barwinki takie jak flawonidy, chlorofil), ponieważ wówczas
nie znano jeszcze zasad optyki ani chemii barwników organicznych - używano
bieli cynkowej, minii ołowiowej lub naturalnych glinek; kobiety często
chorowały na różne choroby spowodowane używaniem takich para-kosmetyków,
które powodowały zatrucia. Barwniki syntetyczne, o dużo bogatszej gamie i
trwalsze zaczęto produkować nieco poźniej.
"palcem robiło się dołek" - a jednak mamy i tu czyste credo - boska
przyczyna, boży palec wtrąca się w dzieje świata i kieruje nim według
swego zamysłu
"pomiędzy korzeniami drzewa" - genealogiczne drzewo ludzkości, drzewo
żywota, odwieczne poszukiwanie własnych korzeni i gałęzi
"całość nakryć szkiełkiem, najlepiej w zielonym kolorze. i zasypać ziemią.
nikomu nie wydać sekretu, gdzie skryty kiełkuje
widoczek."
Jakże prosto sobie wyobrażamy cały świat, jak go postrzegamy - jak dzieci.
Wydaje się nam on zabawką, landszaftem, widokówką. Zeszklona zieleń traw,
błękit nieba. Ale potem: ostrzeżenie przed apokalipsą, które jest tu
bardzo wyraźne, przed gniewem boskim: że jakby coś nie po myśli stwórcy,
to zaraz zrobi z nami porządek, zasypie świat pokładami ziemi, tak, że
nikt, żaden archeolog, ani wysokiej klasy sprzęt do prac ziemnych wysłany
przez inne cywilzacje - nie pomoże. Ale można tę część odczytać i tak, że
jakiś bóg przygotował coś w rodzaju terra hibernata, spreparowane
nasienie, grudkę instant, którą wystarczy posadzić gdziekolwiek a wyrośnie
życie. Tu sugestia autorki, że stwórca zapewne w ten sposób przygotował
rodzaj ludzki do ekspansji w dalsze rejony wszechświata; teraz czujemy, że
mamy gdzieś swoich braci w kosmosie, lecz są nieobecni dla naszego
poznania.
Stąd tak wiele w nas nienazwanych tęsknot, dla których żyjemy, mając
nadzieję je ukoić.
Jerzy