Oglądasz posty znalezione dla zapytania: bidowa lampy naftowej





Temat: Lampa Ignacego Lukasiewicza


Lukasiewiczowi przyznano bezpodstawne prawo odkrywcy lampy naftowej,
kore nalezalo sie innemu Polakowi o nazwisku Jan Zeh. Koncept budowy
lampy naftowej wyszedl prawdopodobnie od aptekarzy Zeha i
Lakasiewicza, ale wlasciwej konstrukcji lampy dokonal inny Polak,
lwowski blacharz Adam Bratkowski.

Jezeli panstwo intersuja szczegoly, z checia nimi sie podziele.


Czy szczegóły są inne niż podane tutaj?
http://lwow.wschod.info/historia/artykul.php?nr=4

WM





Temat: Wojna o prezydenturę w Olsztynie rozpoczeta
Martunia...
Jeśli są tylko 3 to mamy do czynienia z Oligopolem. Oligopol to rodzaj umowy monopolistycznej. Nie jest to korzystne dla klientów. Natomiast bardzo korzystne dla uczestników oligopolu. Jeśli wiec hipermarkety to bym im dał zezwoleń ile wlezie. Niech konkurencja szaleje. Będzie to z korzyścią dla klientów. Co do łańcucha dystrybucyjnego to:
1. Hipermarkety nie kupują w hurtowniach lecz bezpośrednio u producentów.
2. Zatrudniają tysiące ludzi
3. Mogą być zwolnione przez lokalne władze z podatków lokalnych. Zwykle jednak nie za darmo. Władze każą im wybudować drogi. Rozjazdy. Wiadukty. Infrastrukturę.
4. Płacą VAT
5. Płacą podatek od pracowników
6. Są dużym pracodawcą
7. Lokalne firmy zajmujące się budową, instalacjami dostają kontrakty na budowę. Bo są budowane siłami lokalnymi
8. Społeczność lokalna ma niższe ceny
9. Są znakiem czasu

Mam do Ciebie kilka pytań:
1. Kiedyś był taki biznes. Woziło się lód z kół podbiegunowych w celach schładzania żywności. Lodówka zabiła ten biznes. Czy należało protestować i wstrzymać produkcje lodówek, aby ochronić ich miejsca pracy?
2. Kiedyś był biznes dorożkarski. Wynalezienie i usprawnienie samochodu zlikwidowało ten biznes. Czy chciałabyś to powstrzymać?
3. Kiedyś stosowało się do oświetlania w nocy świec poźniej lamp naftowych. Wstrętny wynalazek Edisona zabił ten biznes. Chciałabyś, aby dalej tak było? Co do świec to myślę, ze tak,…bo przy świecach jest znacznie romantyczniej…..
4. Myślę, ze tak długo można by wyliczać.





Temat: Nafta a olej napędowy
Witam, to mój pierwszy raz :)
Zaznaczam z góry że na chemii nie znam się w ogóle, a moje pytanie jest czysto teoretyczne :
Jaka jest różnica pomiędzy olejem napędowym takim kupowanym na stacjach a naftą?
W praktyce nurtuje mnie taka sytuacja - są tzw piece naftowe ZIBRO (przenośne) na naftę - co stałoby się gdyby takie paliwo zastąpić zwykłym olejem napędowym?
Coś może eksplodować, kopcić, wydzielać jakieś szkodliwe substancje?
Budowa takiego pieca jest podobna do lampy naftowej- czyli zbiornik,knot,szkło i wydzielane ciepło...



Temat: Odpowiedzialność agencji nieruchomości
Kupilam działkę budowlaną. W agencji pośredniczyła agencja nieruchomości.
Oczywiście jednym z pierwszych moich pytań było to, o uzbrojenie terenu.
Pośrednik oświadczył, że działka ma prąd w odległości 100 m i wodę właściwie
w obrębie działki. Wydawało mi się, że skoro robię to przez pośrednika to
jest on zobowiązany do sprawdzenia pewnych, choćby tych podstawowych spraw.
Już po zakupie okazało się, że działka jest właściwie zbyt mała, w tej
okolicy powinna mieć ona co najmniej 1500 m aby postawić na niej dom  - to
dało się jakoś obejść. Teraz, już po uzyskaniu pozwolenia na budowę,
dowiaduję się, że miejscowe plany elektryfikacji przewidują podłączenie
prądu na działkę w latach 2005-2007. Mogę więc jedynie udać się do sąsiada i
poprosić go uprzejmie, aby założył mi podlicznik. Może się zgodzi, a może
nie. Projekt kupiony, pozwolenie na budowę w garści, część materiałów też
już kupiona, kredyt zaciągnięty, mieszkanie z odroczonym terminem
wyprowadzki sprzedane. Będę mieszkać przy lampach naftowych, albo szukać
rozwiązań, które prawdopodobnie będą mnie sporo kosztowały.
Moje pytanie brzmi w związku z tym tak: Czy pośrednik nieruchomości miał
obowiązek poznania tych wszystkich danych, które i ja teraz znam czy nie?
Czy na moje pytanie o uzbrojenie działki miał prawo odpowiedzieć mi
twierdząco, informując, że wszystkie media są w zasięgu działki? Jak daleko
sięga jego odpowiedzialność za udzielaną informację i jakie przepisy to
regulują? Gdzie mogę o tym poczytać?

Pozdrawiam

M.





Temat: Ciekawostki naukowe
Za 12 lat zabraknie prądu w Polsce :

http://www.dziennik.pl/go...knie_pradu.html


Zamiast żarówek, nasze mieszkania rozświetlać będą świeczki i lampy naftowe. To, według ekspertów, bardzo realny scenariusz, który spełni się już za 12 lat. "Wtedy zapotrzebowanie na energię elektryczną przekroczy jej produkcję i Polakom zacznie brakować prądu" - ostrzega portal money.pl. I dodaje, że przed katastrofą może nas uratować jedynie wybudowanie eletrowni atomowej.

W przeciwnym razie już za kilkanaście lat, Polska będzie zmuszona do importu 30 procent potrzebnej energii.

"Struktura polskiego przemysłu energetycznego musi w najbliższych latach ulec radykalnej zmianie. Szacuje się bowiem, że obecne zasoby węgla kamiennego starczą na około 40, a brunatnego na 30 lat" - zaznaczono w raporcie portalu money.pl.

Andrzej Strupczewski, ekspert Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej uważa, że jeśli do 2020 r. w Polsce nie powstanie elektrownia jądrowa, to odczujemy trwały i stale pogłębiający się deficyt energetyczny. W naszej sytuacji jedyną alternatywą dla elektrowni jądrowej jest import energii elektrycznej" - podkreślił Strupczewski. Jak zaznaczono, nie jest to jednak zbyt racjonalne rozwiązanie.

Przekonali się o tym Włosi, którzy 20 lat temu zamknęli elektrownię atomową i zaczęli importować prąd, głównie z francuskich siłowni atomowych. Obecnie mieszkańcy półwyspu Apenińskiego mają najdroższy prąd w Europie i postanowili wrócić do pomysłu budowy elektrowni jądrowych.




Temat: Linia Toruń Główny-Malbork


Skoro są "trudniejsze dla obsług i droższe w budowie", to dlaczego się je
stosuje na najmniej używanych liniach, czyli w praktyce na tych, które
przynoszą najmniejsze zyski.


poniewaz te sygnalizatory zostaly tam zbudowane czestokroc w czasach, w
ktorych nikt nie myslal o semaforach swietlnych.
uwazam, ze nie powinno ich sie wymieniac na swietlne [chyba ze wprowadzamy
zdalne sterowanie] tylko w odpowiednim zakresie modernizowac- tak np. jak
na DB - na maszcie semafora zamocowana jest bateria sloneczna, a oswietlony
jest za pomoca szeregu diod swiecacych [zamiast zarowki, tudziez lampy
naftowej]





Temat: Linia Wejherowo - Choczewo - Garczegorze zyje...


Owszem, mozliwe, ze pociagi jezdza z Wejherowa do Zarnowca. Z cala jednak
pewnoscia nic nie jezdzi od strony Garczegorzy - widzialem zabity dechami
("krzyzyk") semafor wjazdowy i dwa podklady na krzyz blokujace tor.
Krzako-drzewka calkiem spore. Przejazdy zapiaszczone tak, ze sladu po
szynach nie ma...


Po zawieszeniu intensywnego ruchu podczas budowy Zarnobyla, miejscowi
podobno tak umiejetnie kradli przewody trakcyjne, ze wreszcie sama Kolej
zdecydowala sie na zdjecie drutow.
W ostatnia niedziele jezdzilem rowerem po Borach Tucholskich. Na stacji w
Lipowej zobaczylem otwarty bunkierek, skad smierdzialo nafta. Zdumialem sie
w chwile pozniej, bo troche dalej stal semafor z opuszczona korba latarnia.
Nie bylo kogo spytac, ale wyglada na to, ze uzywa sie jeszcze lamp
naftowych? Jak czesto sie to spotyka?
    tomasz plucinski





Temat: Prawne pokłosie burzy mazurskiej

Przy okazji wyraziłem obawy że kształty współczesnych jachów, rażąco odbiegające od "klasyczności" prezentowanej chociażby przez "Gigę" mogą być powodem dla którego padały one pokotem, ustawiając się bokiem do wiatru.

Czy tego tłumaczenia wystarczy?

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski


Ja bym poszedł dalej wszystko co nie przypomina konstrukcji herbacianego klipra to koromysło. Od tego czasu wiedza w temacie budowy żaglowców przecież się nie zmieniła prawda ?
Zastanawiam się skąd się biorą takie odkrywcze tezy, że szeroka wodnica na rufie to wynik wprowadzenia poprzecznej koi podkopitowej? W moim koromyśle długość koi podkokpitowej to jakieś 2,3m. Przeznaczono ja dla wielkoludów? Właśnie oglądałem program pod tytułem �Wiatr w żagle� prezentują tam zaprojektowany z użyciem najnowszej techniki obliczeniowej wyczynowy jacht który ma tak szeroką rufę, że można by rzec w ogóle się nie zwęża, ale co tam w epoce lampy naftowej i liczydła robiono to lepiej. Te nieuki nie znają Gigi ani Oriona trzeba im pokazać te łódki żeby przestali tworzyć te komputerowe potworki.

poprawiłem cytat - murago



Temat: Lampa naftowa
Witam

Może ktoś z kolegów modelarzy mógłby mi pomóc w budowie parowozu Od2, a konkretnie w konstrukcji lam naftowych. Poszukuję zdjęcia lub rysunku z widocznym wnętrzem takiej lampy. Znalazłem tylko to zdjęcie.

Pozdrawiam



Temat: Lampa Ignacego Lukasiewicza


Pracujac nad historia odkryc naukowych czy technicznych, uwage zawsze
zwracja wynalazcy w badanych dziedzinach, sa oni glownymi aktorami.
ciekawe sa ich biografie, inteligencja, zmysl oraz poswiecenie.

Ciekawe sa rowniez zmagania historykow przyznawania miana wynalzcy
konkretnej osobie, gdyz kilka naraz osob czesto opracowywalo podobne
zagadnienie czy zjawisko, odzywa sie przy tym rowniez element
nacjonalistyczy czy narodowsciowy (vide: byl Mikolaj Kopernik Polakiem
czy Niemcem). Anegtotyczne a przy tym sympomatyczne sa np. opracowania
serbskich naukowcow, twierdacych, ze to nie Albert Einstein, a jego
serbska malzonka opracowala teorie wzglednosci.

Jenym ze znanych polskich wynalazcow jest niewatpliwie Ignacy
Lukasiewicz. Nazwisko jego jest szeroko znane jako zwiazane z
wynalazkiem pierwszej na swiecie lampy naftowej, jemu poswiecony jest
rowniez skansen przemyslu naftowego w Bobrce w pobizu Krosna w
podkarpackim.

Piec lat zorganizowano na terenie tegoz skansenu Kongres naftowcow i
gazownikow

http://www.geo.uw.edu.pl/BOBRKA/DATY/kongr.htm

Wybrano na rok Kongresu symoliczna date, byla to 150 rocznica
zapalenia pierwszej lampy naftowej w szpitalu przy ulicy Lyczkowskiej
we Lwowie. Wybieralem sie na ten Kongres, ale jak zawsze 101 przyczyn
nie pozwolilily mi na wziecie udzialu w jego pracach.

Przygotowujac tematyke referatu na Kongres, przegladnalem sporo
zrodel, kilku z nich poswieconych osobie Ignacego Lukasiewicza.

Moje niespodziewane okrycie nieco mnie zaskoczylo, i zwrocilem sie z
prosba do znajomego historyka z uniwersytetu we Lwowie oraz kolegow z
lwowskiej Politechniki, proszac ich o zbadanie archwiwow miejskich.

Doszlismy z kolegami do podobnych wnioskow:

Lukasiewiczowi przyznano bezpodstawne prawo odkrywcy lampy naftowej,
kore nalezalo sie innemu Polakowi o nazwisku Jan Zeh. Koncept budowy
lampy naftowej wyszedl prawdopodobnie od aptekarzy Zeha i
Lakasiewicza, ale wlasciwej konstrukcji lampy dokonal inny Polak,
lwowski blacharz Adam Bratkowski.

Jezeli panstwo intersuja szczegoly, z checia nimi sie podziele.


Nie ma się czym chwalić, ani o co sie bić...

1853 - wynalezienie lampy naftowej
1854 - pierwsze praktyczne zastosowanie żarówki
elektrycznej

Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.





Temat: Lampa Ignacego Lukasiewicza
Pracujac nad historia odkryc naukowych czy technicznych, uwage zawsze
zwracja wynalazcy w badanych dziedzinach, sa oni glownymi aktorami.
ciekawe sa ich biografie, inteligencja, zmysl oraz poswiecenie.

Ciekawe sa rowniez zmagania historykow przyznawania miana wynalzcy
konkretnej osobie, gdyz kilka naraz osob czesto opracowywalo podobne
zagadnienie czy zjawisko, odzywa sie przy tym rowniez element
nacjonalistyczy czy narodowsciowy (vide: byl Mikolaj Kopernik Polakiem
czy Niemcem). Anegtotyczne a przy tym sympomatyczne sa np. opracowania
serbskich naukowcow, twierdacych, ze to nie Albert Einstein, a jego
serbska malzonka opracowala teorie wzglednosci.

Jenym ze znanych polskich wynalazcow jest niewatpliwie Ignacy
Lukasiewicz. Nazwisko jego jest szeroko znane jako zwiazane z
wynalazkiem pierwszej na swiecie lampy naftowej, jemu poswiecony jest
rowniez skansen przemyslu naftowego w Bobrce w pobizu Krosna w
podkarpackim.

Piec lat zorganizowano na terenie tegoz skansenu Kongres naftowcow i
gazownikow

http://www.geo.uw.edu.pl/BOBRKA/DATY/kongr.htm

Wybrano na rok Kongresu symoliczna date, byla to 150 rocznica
zapalenia pierwszej lampy naftowej w szpitalu przy ulicy Lyczkowskiej
we Lwowie. Wybieralem sie na ten Kongres, ale jak zawsze 101 przyczyn
nie pozwolilily mi na wziecie udzialu w jego pracach.

Przygotowujac tematyke referatu na Kongres, przegladnalem sporo
zrodel, kilku z nich poswieconych osobie Ignacego Lukasiewicza.

Moje niespodziewane okrycie nieco mnie zaskoczylo, i zwrocilem sie z
prosba do znajomego historyka z uniwersytetu we Lwowie oraz kolegow z
lwowskiej Politechniki, proszac ich o zbadanie archwiwow miejskich.

Doszlismy z kolegami do podobnych wnioskow:

Lukasiewiczowi przyznano bezpodstawne prawo odkrywcy lampy naftowej,
kore nalezalo sie innemu Polakowi o nazwisku Jan Zeh. Koncept budowy
lampy naftowej wyszedl prawdopodobnie od aptekarzy Zeha i
Lakasiewicza, ale wlasciwej konstrukcji lampy dokonal inny Polak,
lwowski blacharz Adam Bratkowski.

Jezeli panstwo intersuja szczegoly, z checia nimi sie podziele.

Pozdrawiam

Alec





Temat: dot. "nauka na wlasnych bledach"







| witajcie,

| Przczytalem, w ramach weekendowego odrabiania zaleglosci
czytelniczych,
ze
| Anglicy w rankingu na najwieksza postac w ich historii na drugim
miejscu
| wybrali Ismabarda Kingdom Brunela konstruktora parowcow (wlasciwie to
| specjalizowal sie w budownictwie kolejowym - budowal mosty i tunele -
jako
| 19 latek nadzorowal budowe tunelu pod Tamiza w Londynie), tworca Great
| Western, Great Britain, a przede wszystkim pechowego Great Eastern -
| najwiekszego prz 50 lat statku na swiecie, zwodowanego w 1857 r.
| Pomyslalem sobie, bedac pod wrazeniem przemyslen grupowicza

rodacy
w
| takim rankingu wybrali by kogos takiego -  konstruktora? Mysle, ze
nie...

| A co to ma wspólnego z mentalnością ? Moim zdaniem to proste odbicie
| szkolnych lekcji historii. Polski absolwent nie wie wiele o polskich
| konstruktorach bo jaśnie pan nauczyciel mu tego nie powiedział. Za to o
| polityce pitolił niemal bez przerwy.

Sadzi pan, ze wiedza szkolna pozostaje dluzej w glowie statystycznego
obywatela angielskiego niz w polskiego?


Najwazniejsze w tym casus Isambard Kingdom Brunel, jaki przytacza wyzej Kol.
Krolik, jest to ze ten geniusz nadzorowal budowe waznego tunelu juz w wieku
lat 19-tu. Czyz to nie wpsaniala ocena tamtej ery gdy Rewolucja Przemyslowa
miala odwage postawic na swym czele jako kapitana przemyslu czlowieka tak
mlodego? Mozna to porownac z mlodoscia oficerow ktorzy z dnia na dzien
stawali na czele armii w innych klimatach tyle ze oni nie budowali ale
niszczyli. Casus Brunel(dzis mamy dobry uniwersytet tutaj jego imienia)- nie
byl wcale wyjatkiem.
Prosze siegnac chociazby do Europy Daviesa i poczytac o tym odkrywcy
barwnikow anilinowych. Facet zrobil odkrycie jako uczen szkolny w wieku lat
17-tu a w wieku lat 24 stal juz na czele wlasnej prosperujacej kompanii
chemicznej.
W porownaniu nasz polski uczen musi zakuwac o niejakim Lukasiewiczu co
wymyslil lampe naftowa ale za glupi byl na to aby na swym pomysle cos
zarobic, zbudowac swiatowy monopol produkcji polskich lamp naftowych. Nie
dziwota wiec ze uczen woli spiewac o tych co z szabelka ladnie za  Polske
zgineli a nazwiska budowniczych COP i Gdyni sa mu nieznane.

fatso

fatso





Temat: Nagły rozwój techniki a kontakt...
Przekaz: Kwadrant Alpha-Sol-Terra:


Jakby tak spojrzeć wstecz, to zauważamy że rozwój techniki od 50 lat
przyśpieszył niesamowicie.
Moja Babcia (to tylko przykład) wychowywała się przy lampie naftowej a przez
70 lat świat wg niej przewrócił się do góry nogami.
Nagle zobaczyła komputery, lasery itp... nie wspomnę o globalizacji komp. i
lotach międzyplanetarnych.
Jednak pokolenie wcześniej, żyło na przestrzeni 100 i więcej lat w tej
samej, no może nieznacznie różniącej sie techniki.
Dlaczego nagle dostaliśmy aż takiego kopa? Czy to nie ma jakiegoś wpływu z
niedawnym kontaktem.?


Zdecydowanie nie. To wina (zaleta glupio by brzmialo) tego ze postep
zachodzi w tepmie wykladniczym. Jedno odkrycie napedza kilka
nastepnych itd.


Przecież od stworzenia pierwszego prototypu maszyny liczącej mineło dopiero
około 50 lat, a już mamy małą namiastkę świata wirtualnego,


pierwszy komputer wybudowano w XVII w. wg. projektu Gottfrieda
Leibniza. Przedtem byl jeszcze suwak logarytmiczny ale to raczej
nie-maszyna.
Omalo co pierwszy komputer nie zostal zbudowany w 1871 roku przez
Babbage'a. Jednak w czasie budowy wpadl na lepszy pomysl maszyny i
zaczal budowac maszyne roznicowa nr.2 ale i tej niedokonczyl bo wpadl
na jeszcze lepszy pomysl. Zmarl niedokanczajac zadnej z nich. W 1991
roku kosztem 30tys. funciakow skonczono budowe maszyny roznicowej nr.2
Teoretycznie za pierwszy pelnosprawny komputer nalezaloby uznac
maszyne zbudowano przez Wlk. Bryt. na podst. polskiego projektu.
Maszyna lamala klucze do szyfrow potrzebnych do Enigmy.

A co do VR to rzeczywiscie mamy maaaala namiastke. Do pelnej
fantomatyzacji jeszcze nam sporo brakuje.


gdyby tak było to już wtedy powstałyby pierwsze kompy. Nagły wybuch bardzo
zaawansowanej techniki przez tak krótki czas nie może być sprawą przypadku,
czy narodzenia się wielu dobrych naukowców.


A jednak jest.
Co do rodzenia sie 'wielu dobrych naukowcow' jak wytlumaczysz
sredniowieczna dziure miedzy antykiem a odrodzeniem ?
W sredniowieczu niedokonano praktycznie zadnych znaczacych odkryc itp.
Brak naukowcow przerwal dopiero Galileusz.

   "Przeto najistotniejszym elementem rzadzenia jest
    metoda wybierania przywodcow."
           "Prawo i rzadzenie. Poradnik Gildii Planetarnej"





Temat: Lwów
Postanowiłem w tym temacie zaznajomić naszych obywateli z dziejami mojego pięknego miasta Lwowa.
Na początek, gwoli wprowadzenia zamieszczam kalendarium najbardziej istotnych dat w dziejach Lwowa:

1256 Pierwsza pisemna wzmianka o Lwowie
1301 Śmierć księcia Lwa
1340 Pierwsza wyprawa króla Kazimierza Wielkiego na Lwów
1349 Włączenie Lwowa do państwa polskiego
1356 Nadanie miastu prawa magdeburskiego
1356-1363 Budowa Katedry Ormiańskiej
1360 Rozpoczęcie budowy Katedry Łacińskiej
1381 Pierwsza udokumentowana wzmianka o ratuszu
1445 Ukończenie budowy murów obronnych i baszt
1481 Konsekracja Katedry Łacińskiej
1526 Nadanie miastu herbu przez kró1a Zygmunta I
1527 Wielki pożar, który zniszczył gotycką zabudowę miasta
1572 Rozpoczęcie budowy zespołu cerkwi Uspeńskiej (Wołoskiej)
1574 Pierwsza księga drukowana we Lwowie cyrylicą - "Apostoł" Iwana Fedorowa
1578 Pierwsza księga polska drukowana we Lwowie-"Dryas Zamechska" Jana Kochanowskiego
1596 Unia Brzeska
1626 Unia Ormian lwowskich z Kościołem Rzymskim
1648, 1655 Oblężenia Lwowa przez wojska kozackie pod wodzą B. Chmielnickiego
1656 Śluby króla Jana Kazimierza w Katedrze lwowskiej (1 kwietnia)
1661 Założenie Uniwersytetu dekretem króla Jana Kazimierza
1673 Śmierć we Lwowie króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego
1704 Zdobycie i obrabowanie miasta przez wojska szwedzkiego króla Karola XII
1761 Ukończenie budowy greckokatolickiej katedry św. Jura
1772 Włączenie Lwowa do cesarstwa Austrii (19 września)
1773 Założenie drukarni Pillerów i rozpoczęcie wydawania pierwszej we Lwowie gazety "Avertissement" ("Uwiadomienie")
1776 Otwarcie stałego teatru niemieckiego
1777 Rozpoczęcie rozbiórki starych obwarowań miejskich
1783 Założenie miejskich cmentarzy
1784 Pierwszy lot balonu nad Lwowem
1809 Otwarcie stałej sceny polskiej
1811 Pierwszy numer "Gazety Lwowskiej"
1817 Założenie Ossolineum
1831 Epidemia cholery
1835 Ukończenie budowy nowego ratusza
1841 Pierwszy młyn parowy we Lwowie
1842 Otwarcie Teatru Skarbka
1844 Otwarcie Akademii Technicznej
1844 Założenie Galicyjskiej Kasy Oszczędności
1848 Wydarzenia rewolucyjne "Wiosny Ludów"
1852 Pierwszy telegraf we Lwowie
1853 Wynalezienie we Lwowie pierwszej na świecie lampy naftowej
1858 Zaprowadzenie gazowego oświetlenia miasta
1861 Otwarcie linii kolejowej Lwów-Przemyśl
1861 Otwarcie Sejmu Galicyjskiego
1866 Powstanie towarzystwa "Sokół"
1870 Odnowienie samorządu miejskiego
1874 Założenie Muzeum Przemysłu Artystycznego
1875 Zainstalowanie stałego połączenia telegraficznego ze Lwowem
1879 Uruchomienie tramwaju konnego
1881 Elektryczne oświetlenie sali sejmowej
1883 Pojawienie się łączności telefonicznej
1887 Założenie Stryjskiego Parku
1893 Utworzenie Muzeum Historycznego m. Lwowa
1894 Powszechna Wystawa Krajowa, otwarcie Panoramy Racławickiej, początek ruchu tramwaju elektrycznego
1896 Pierwszy we Lwowie seans filmowy
1897 Pierwszy automobil na ulicach Lwowa
1900 Zaprowadzenie elektrycznego oświetlenia ulic i wodociągu
1900 Otwarcie nowego Teatru Miejskiego (Wielkiego)
1903 Powstają pierwsze na ziemiach polskich kuby piłkarskie: Lechia, Czarni oraz w następnym roku Pogoń
1904 Odsłonięcie pomnika A. Mickiewicza
1905 Założenie ukraińskiego Muzeum Narodowego
1910 Pierwszy lot samolotu we Lwowie
1911 Pierwsze drużyny Harcerstwa Polskiego
1914-1915 Okupacja Lwowa przez wojska rosyjskie
1918 Ukraińsko-polskie walki o Lwów (1-22 listopada)
1920 Odznaczenie Lwowa przez Marszałka J. Piłsudskiego Orderem Virtuti Militari (22 listopada)
1921 Otwarcie "Targów Wschodnich"
1922 Pogoń Lwów zostaje Mistrzem Polski w piłce nożnej, wyczyn ten powtarza w 23, 25 oraz 26 r.
1930 Rozpoczęcie audycji rozgłośni "Polskie Radio Lwów"
1932 Pierwszy telewizor we Lwowie
1934 Otwarcie "Cmentarza Obrońców Lwowa"
1936 Demonstracje bezrobotnych
1939 Zajęcie Lwowa przez wojska radzieckie
1941 Niemiecka okupacja Lwowa (30 czerwca)
1943 Zgładzenie przez hitlerowców ludności żydowskiej w getcie
1944 Zajęcie Lwowa przez ZSRR
1945 Początek ekspatriacji Polaków



Temat: imprezy, wydarzenia... zapowiedzi.
Wydaje się, że na tym forum jest co najmniej kilku miłośników kolejek.
Ciekawa impreza w najbliższy weekend w Rzeszowie:

Kolejowy weekend pełen atrakcji

Tu: http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962 ... akcji.html

Na skróty:

Jedyną w Polsce modułową ruchomą makietę kolejową można oglądać tylko przez dwa dni, w sobotę i niedzielę, w Galerii Miejskiej przy Zespole Szkół Plastycznych w Rzeszowie.

- Kolejka kojarzy się z takim obrazkiem: dziecko ma na czole ślady odciśniętych szczebelków kojca, a na dywanie tatuś bawi się kolejką, która jeździ w kółko wokół plastykowych drzewek i domków. Makieta kolejowa, która przyjechała do Rzeszowa nie ma nic wspólnego z takim stereotypem - mówi Paweł Pasterz, który zaprosił do Rzeszowa najlepszych polskich modelarzy z ich makietą. To nie dziecięca zabawka, ale dokładna realistyczna replika kolei parowej ze schyłku lat 60. w skali 1:87.

Idea budowy makiety modułowej jest prosta: wielu modelarzy, nawet w różnych miastach, wykonuje segmenty jednej makiety, które po połączeniu ze sobą tworzą całość. Prekursorem tego rodzaju modelarstwa w Polsce jest Leszek Lewiński. W 2001 roku zainteresował pomysłem budowy makiety modułowej trójmiejskich modelarzy. Kanwą stała się jego prywatna makieta, wykonana w technice modułowej. Sam zaprojektował układy torowe (z wykształcenia jest projektantem dróg kolejowych), zaś budynki i cała infrastruktura kolejowa to wierne repliki obiektów występujących na Pomorzu Gdańskim wykonane własnoręcznie przez Lewińskiego. W piątek przyjechał do Rzeszowa, aby własnoręcznie poskładać makietę. Zamiast bajkowych domków i zielonych drzewek, mamy tu odtworzone w miniaturze z największą dbałością o detal autentyczne budynki, pobrudzone od sadzy, tabor kolejowy też nosi ślady zniszczenia eksploatacją, na peronach są kałuże i plamy oleju. Jest 1968 r. Na wyładownię podstawiono wagon z węglem dla miejscowego PGR-u. Trwa przeładunek na wozy konne. Dokąd pojadą krowy czekające w zagrodzie - nie wiadomo. Do tutejszej gorzelni przywieziono beczki. Dwóch pracowników wtacza je na samochód ciężarowy. W parowozowni jest jakaś inspekcja. Naczelnik z węzła idzie do hali. Za nim spiesznie podąża asystent, niosąc jakieś służbowe papiery. Korzystając z przerwy między pociągami dróżnik dokonuje przeglądu lamp naftowych, ustawionych przy strażnicy na specjalnym stojaku. To tylko fragment makiety, która rozkłada się na powierzchni 14 x 9 metrów. Część modułów przywiezie ze Śląska modelarski duet ojciec i syn: Czesław i Marcin Turko.

- Ta sama makieta była pokazywana m.in na targach w Lipsku - mówi Pasterz i marzy: - Mam nadzieję, że w Rzeszowie także zbierze się grono zainteresowanych budowaniem makiety modułowej, może lokalni modelarze zobaczą ją i zakochają się, zorganizują i odtworzą rzeszowską kolej.

Wystawa w Galerii Miejskiej przy ZSP (ul. Dąbrowskiego) będzie czynna tylko przez dwa dni: w sobotę i niedzielę w godz. 10-18. Wstęp wolny.

Jest to jedna z wielu kolejowych atrakcji w ten weekend w Rzeszowie. Miasto obchodzi bowiem jubileusz 150-lecia pierwszego przyjazdu pociągu. W sobotę i niedzielę szary i smutny na co dzień dworzec PKP może okazać się interesującym miejscem spędzania wolnego czasu.

Od godz. 11-17 będzie można z bliska oglądać tabor kolejowy: lokomotywy, wagony osobowe i towarowe, sprzęt ratownictwa kolejowego, o godz. 12-12.45 zobaczymy pokaz tresury psów, uzbrojenia i technik interwencyjnych w wykonaniu pracowników Straży Ochrony Kolei - Dworzec Główny,

W godz. 12-17 PKP odkryje przed ciekawskimi miejsca, do których na co dzień wstęp jest surowo wzbroniony: będzie można z przewodnikiem zwiedzić królestwo dyżurnego ruchu, czyli nastawnię dysponującą na stacji Rzeszów Główny, miejsce, gdzie mieszczą się wszelkie urządzenia do sterowania ruchu kolejowego, z którego przestawia się zwrotnice i nadaje sygnały. W sobotę i niedzielę miłośnicy niezwykłych wrażeń będą mogli przejechać się drezyną ręczną w obrębie stacji Rzeszów lub pociągiem retro na trasie Rzeszów - Strzyżów - Rzeszów. Darmowe bilety będą rozdawane na dworu PKP, ilość miejsc ograniczona.

Dwudniowe obchody zakończą się w niedzielę na rzeszowskim Rynku koncertem "Kolej łączy ze światem". Od godz. 17 wystąpią: Taking Over Mars ze Słowenii, Estida z Niemiec, Hunting Ground z Ukrainy, Grimus z Rumunii i Danzel z Belgii.



Temat: W cieniu Rospudy
Wszyscy którzy od czasu do czasu czytają moje wypociny pamiętają zapewne mój felieton z lutego tego roku w którym informowałem jak to w cieniu „afery” z Doliną Rospudy dokonuje się faktyczny przekręt (czytaj). Wówczas, jak zwykle gdy chodzi o moja ojczyznę przejąłem się sprawą na tyle, że zadzwoniłem do Premiera, oraz przesłałem stosowne wyjaśnienia i moje sugestie w tej sprawie.

Reakcja była bardzo szybka, minął zaledwie tydzień a został zdjęty Wojewoda Pomorski i z tego co teraz wiem, nastąpiło duże „przemeblowanie” właśnie na Pomorzu w związku z tą sprawą. Miałem nosa kochani. Inwestor okazał się niewiarygodny, co stwierdziły nowe władze województwa i specjalnej strefy ekonomicznej. Dziennik Bałtycki pisał na ten temat min.
-------------------------------------------
(...)
„W lutym na spotkaniu u wojewody pomorskiego przedstawiciele Polish Power roztoczyli wizję budowy megaelektrowni węglowej. Pełne poparcie tej inicjatywie dał także były zarząd Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
- Chcemy, aby technologia była najnowocześniejsza z obecnie dostępnych. Elektrownia ma być tak budowana, aby można było ją modernizować i aby w 2014 r. wytwarzanie prądu odbywało się praktycznie bez emisji dwutlenku węgla - przekonywał Tadeusz Kilian, prezes Polish Power SA.
Dwa bloki energetyczne po 800 MW chłodzone miały być wodą z żarnowieckiego jeziora. Przy budowie pracę znalazłoby 3 do 4 tys. osób. Docelowo pracować w elektrowni miało 100 osób.
Pomimo świetlanych planów nikt z inwestorów oraz z zarządu PSSE nie poinformował o inwestycji najbardziej zainteresowanych, czyli władz samorządowych gmin, na których terenach miała powstać elektrownia. O samej inwestycji władze dowiedziały się właśnie z "Dziennika Bałtyckiego". Pomimo ostrych protestów władz samorządowych, były zarząd PSSE nie widział nic dziwnego w takim postępowaniu.

- Trudno mi komentować stanowisko władz samorządowych. Prawdopodobnie wynika to z małej wiedzy. Oczywiście zawsze możemy przecież wrócić do etapu lamp naftowych. To też jest jakieś rozwiązanie - twierdził Kazimierz Ziółkowski, były prezes PSSE.
Strefa rozpisała przetarg na 60 ha pod elektrownię. Zgłosiła się tylko firma Polish Power i na początku maja jej oferta wygrała. Tymczasem już w połowie marca inwestor miał przedstawić studium wykonalności inwestycji, dokładny jej projekt oraz technologię. Nie zrobił tego jednak do tej pory.
- Na wszelkie nasze pytania odpowiadali bardzo lakonicznie - twierdzi obecna prezes strefy, Teresa Kamińska.

Także "Dziennik Bałtycki" próbował wielokrotnie kontaktować się z szefami Polish Power. Odpowiedź była zawsze taka sama.
- Nie udzielamy żadnych informacji. Możliwe, że jakieś informacje będą do uzyskania w najbliższych tygodniach - kilkakrotnie usłyszeliśmy od przedstawicieli firmy.
Spółka Polish Power została zarejestrowana w Warszawie w lipcu ubiegłego roku. Nie zbudowała żadnej elektrowni. Ta w okolicach Żarnowca miałby być pierwszą. W 100 proc. należy do firmy Cochco SA, o której wiadomo tylko tyle, że jest zarejestrowana w Luksemburgu. Nieoficjalnie mówi się, że jest to jakiś rodzaj funduszu kapitałowego.”
(...)

----------------------------------------------
Ale wracając do tytułu tego artykułu, często kiedy wszczynane są jakieś głośne akcje medialne za parawanem tych akcji dzieje się coś innego, coś nie w pełni uczciwego, lub przynajmniej są prowadzone próby mające do takiego czegoś doprowadzić. Takie jest moje zdanie które wielokrotnie się potwierdziło, a przypuszczam że takich spraw jest naprawdę bardzo dużo, ja jedynie czasami, ot tak przypadkowo odkrywam takie czy inne zdarzenia, a kiedy je odkryje robię co mogę aby ...

czytaj całość



Temat: autobiograficzne migawki z dzieciństwa nad Wisłokiem
Migawki i przebłyski - Moje dzieciństwo - dziecka wojny, Peerelczyka.

Urodziłem i wychowałem się „w góralskich lasach” we wsi nad Wisłokiem;
Gospodarstwao ”3,82 ha, przychodowość roczna 1.372 zł”; dwie krówki, koń, świnie, kury, kot, pies...
Chleb z mlekiem i ziemniaki, czasem jajko... Zimą bywał ubity wieprzek.
Za sprzedane jajka trzeba było kupić sól, cukier, naftę.
Kurna chałupka. ziemia licha, góry, młodsze rodzeństwo...
Budowa nowego domu. Chleba nie brakło nigdy, czasem był to tylko chleb i woda.
Krowy pasłem „na żydowskiem” od szóstego roku życia, pomagał mi czteroletni brat.

Bez względu na świątek czy piątek, chorobę czy zdrowie, trzeba było bydło nakarmić, napoić, wyrzucić gnój...

”Bóg dał” nas rodzicom siódemkę, ale piąte z kolei, Anię Pierwszą,
wziął sobie bardzo wcześnie, po cichutku, w środku nocy – „podwionięcie” – orzekły babki.
Miałem wtedy 10 lat.
Mama pracowała do samego porodu, zaraz po porodzie znowu robota...
Rodzice (matka w szczególności) musiała jeszcze nakarmić i ubrać nas.
Latem zarobek przy zbieraniu czarnej jagody i poziomek, najdalsze wyprawy 15 kilometrów (Darów, Wernejówka) – pieszo.

Zimą (głównie) teatrzyk wiejski mojej matki: Fredro, Bałucki, Zapolska, Lope de Vega, Molier...
próby w naszym domu lub „na sali” (dom ludowy).
i głośne czytanie, i ciche czytanie przy naftowej lampie.

U Zapotoczka i u Szoji było radio kryształkowe – tam chodziłem posłuchać Hejnału...
U Pieczka było radio Pionier na baterie – dom bywał pełen słuchaczy...

Odkąd pamiętam - naszym domu, w zimie, spotkania sąsiedzkie dwu pokoleń chłopskich – ojca i dziadka;
ojciec Franek, szewc i rolnik, żołnierz września, rozbrojony przez Czerwonych; wrócił do domu;
matka Bronia – z dzieciństwem dzielonym pomiędzy Drohobycz i rodzinną wieś;
dziad żołnierz CK Austrii, jeniec rosyjski, złapany przy próbie ucieczki do Polski –„dobrowolec” krasnoarmiejec,
po kolejnej udanej próbie – żołnierz Wojska Polskiego;
potem robotnik i działacz społeczny w drohobyckim „Polminie
Nieboga – Hallerczyk,- „Te Italiany to wszystkie takie czarne blondyny”;
dziadek Tomas - Zugsfueherer armii CK;
Dzian (John, urodzony w Ameryce) – ułan, wrócił z Węgier, oślepł po wypiciu metanolu
i jego Antoszka, Ruska z Beska, która po polsku brała ślub w beskiej cerkwi;
Kamuszter – wolnomyśliciel, niezupełnie ślepy po wypiciu metanolu;
Tomek Zarzyczni i Tomek Nieboga – gospodarze;
od święta – Staszek Hajduczek i jego Julka, Ruska z Sieniawy, moja chrzestna,
dziedzice najlepszych gospodarzy we wsi, ojciec Staszka był wójtem i kołodziejem.

Bez radia, elektryki, młocka cepami i młockarnią ręczną
– rzeczywistość lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Od 14 roku życia (1956) na koszt państwa darmowa nauka, darmowy internat,
potem hotele robotnicze w Oświęcimiu i Gdańsku, praca w zakładach chemicznych.

Przez PRL przetrwała w mej wsi rodzinnej biedna, ale - POLSKA GOSPODARZY.
Pola były uprawiane, wieś pięknie się rozbudowała ciężką harówką i dokradaniem z „państwowego”

Teraz...

Zdzisek Hajduczek, od dawna warszawiak, mój rodak, napisał wiersz o „teraz”,
przełomie tysiącleci w naszej wsi. Przy kolejnej okazji zamieszczę go tu.

jan urbanik



Temat: Czy w mieście powstanie kopalnia cynku i ołowiu? [DZ]
znalazłem coś aktualnego o Myszkowie

http://www.wnp.pl/gornictwo/20053_1_0_0.html

Wiosną przyszłego roku inwestor, który kilka miesięcy temu rozpoczął w okolicach Myszkowa (Śląskie) poszukiwania złóż wolframu, molibdenu i miedzi, spodziewa się pierwszych efektów swoich badań. Wtedy też ma zapaść decyzja, czy warto wykonywać dalsze odwierty badawcze.

- Liczymy, że do marca 2008 r. gotowe będą cztery odwierty. Dopiero wówczas będziemy mieli wystarczającą wiedzę do tego, aby decydować o dalszych wierceniach. Zgodnie z pierwotnym planem, założyliśmy wykonanie 12 odwiertów, każdy o głębokości 1,2 tys. m. - powiedział we wtorek konsultant inwestora, geolog dr Zbigniew Buła.

Koncesję resortu środowiska na poszukiwanie złoża - wstępnie rozpoznanego w latach 70. i 80. ubiegłego wieku - ma Śląsko-Krakowska Kompania Górnictwa Metali, należąca do australijskiego koncernu Maraton Resources, specjalizującego się m.in. w wydobyciu rud miedzi i złota. Udzielona w marcu ubiegłego roku koncesja jest ważna pięć lat i obejmuje blisko 250 km kw. powiatów: myszkowskiego i zawierciańskiego.

Prace przy wierceniu pierwszego odwiertu ruszyły w listopadzie ubiegłego roku. Dr Buła przyznaje, że z przyczyn technicznych są one opóźnione w stosunku do planu. Odwiert ma obecnie głębokość ok. 250 metrów, do wykonania jest jeszcze prawie tysiąc metrów.

- Natrafiliśmy na bardzo trudne, nietypowe podłoże, występują m.in. granity. Pojawiły się problemy dotyczące zwiercalności skał. Wiercenie wymaga specjalistycznych, kosztownych narzędzi, m.in. koronek diamentowych. Jednak przez te kilka miesięcy wykonawca nabrał doświadczeń i prace nabrały tempa - powiedział dr Buła.

Według niego, rozpoczęty w ubiegłym roku odwiert zostanie w tym roku zakończony, rozpocznie się też drążenie następnego, ok. 2 km na północny-zachód od obecnego, w kierunku miejscowości Koziegłowy. W końcu pierwszego kwartału 2008 r. mają być już gotowe cztery odwierty.

Jak wyjaśnił dr Buła, pierwsze otwory mają po części charakter uzupełniający w stosunku do badań wykonanych przed laty. Chodzi nie tylko o potwierdzenie wiarygodności tamtych badań, czyli zbadanie wielkości i jakości złóż rzadkich metali w tych okolicach, ale również o poznanie warunków hydrologicznych, geotechnicznych itp. Wszystko po to, by przekonać się, czy możliwa i opłacalna byłaby budowa w tym rejonie kopalni.

Jeden odwiert kosztuje ok. 1-1,2 mln zł. Do tego dochodzą koszty badań i ekspertyz. Rozpoznanie złoża może potrwać kilka lat. Jeżeli wyniki będą pozytywne, inwestor - według wcześniejszych informacji - mógłby rozważyć budowę w tym rejonie głębinowej kopalni.

W latach 90. ubiegłego wieku potencjalne złoża rud rzadkich metali w okolicach Myszkowa badali eksperci Państwowego Instytutu Geologicznego, nie udało im się jednak w pełni potwierdzić wyników badań i ocenić opłacalności eksploatacji.

Wolfram i molibden zaliczane są do metali rzadkich. Wolfram stosowany jest m.in. jako dodatek do wysokogatunkowej stali, z jego stopów robi się np. elektrody lamp elektronowych i rentgenowskich, włókna żarowe itp. Także molibden używany jest w stopach, które dzięki niemu są szczególnie odporne na wysoką temperaturę i korozję. Używany jest m.in. w przemyśle lotniczym, zbrojeniowym i naftowym. Izotop molibdenu stosuje się też w reaktorach jądrowych.



Temat: Elektrownia atomowa w Żarnowcu
No to teraz trochę świeższy news....Elektrownia węglowa koło Żarnowca !!!

Za Dziennikiem Bałtyckim....

Szykuje się największa inwestycja na Pomorzu. Dzisiaj w siedzibie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej zostanie rozstrzygnięty przetarg na ponad 60 ha gruntów. Nabywcą prawdopodobnie będzie firm Polish Power, która za 1,5 mld euro w okolicach Żarnowca chce zbudować elektrownię węglową. Na razie inwestycja owiana jest mgłą tajemniczości.

Nic praktycznie o inwestycji nie wiedzą władze gmin sąsiadujących z przyszłą elektrownią.
- Do 15 marca nie udzielamy żadnych informacji i nie kontaktujemy się z mediami. Nie możemy komentować też podanych w mediach informacji - dowiedzieliśmy się w spółce Polish Power będącej inwestorem.
Właśnie na 15 marca zaplanowane jest spotkanie u wojewody na którym spółka ma zaprezentować studium wykonalności inwestycji i technologię wytwarzania energii. Tymczasem już dzisiaj w siedzibie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej ma zostać rozstrzygnięty przetarg na zakup ponad 60 ha należących do PSSE.
- Trwają procedury przetargowe i nie mogę udzielić żadnych informacji - powiedział Włodzimierz Ziółkowski, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Jak się jednak nieoficjalnie dowiedzieliśmy do przetargu zgłosiła jedna firma - Polish Power.
Obawy o turystykę i środowisko
Inwestor powinien poinformować i władze samorządowe i społeczność. Jak na razie o wszystkim, nawet o planowanej inwestycji dowiadujemy się z mediów. Każdemu elektrownia węglowa kojarzy się z ciemnymi chmurami dymu z kominów i jeśli tak ma wyglądać ta inwestycja na pewno nie będziemy jej popierać - powiedział Jarosław Białk, zastępca wójta gminy Krokowa na terenie, której leży 90 proc. ziemi pod elektrownię.
- Nikt nic nie wie. Prawdopodobnie wiemy jeszcze mniej niż dziennikarze. O budowę pytał się już nawet starosta. Patrzył mi się głęboko w oczy i też był trochę zaskoczony, że nie wiem absolutnie nic na ten temat. Trochę dziwna jest to sytuacja - dodaje Zbigniew Walczak, wójt gminy Gniewino.
- Trudno mi komentować protesty władz samorządowych. Prawdopodobnie wynika to z małej wiedzy. Oczywiście zawsze możemy przecież wrócić do etapu lamp naftowych. To też jest jakieś rozwiązanie - ocenia Ziółkowski.
Władze Krokowej, Gniewina oraz innych gmin obawiają się, że elektrownia zaszkodzi nie tylko środowisku, ale także interesom mieszkańców regionu.
- Nasza gmina jak i gmina Krokowa są gminami dosyć zamożnymi. Inwestujemy w turystykę i nadal będziemy inwestować. Nie będziemy się zabijać o inwestora dla kilkuset miejsc pracy - dodaje Walczak.
Do byłego już wojewody list protestacyjny wysłały władze gminy Choczewo.
- Elektrownia przyczyni się do degradacji nadmorskich terenów, a mieszkańcy zostaną pozbawieni źródeł dochodu, nastąpi odpływ turystów i zmniejszenie zainteresowania inwestorów terenami rekreacyjnymi co oznacza spadek cen gruntów - pisze wójt Jacek Michałowski.
Bezpieczna dla środowiska?
Polish Power przekonuje, że do wytwarzania energii zastosuje najnowocześniejsze dostępne technologie i elektrownia będzie spełniać najostrzejsze normy emisji zanieczyszczeń. Węgiel ma być najpierw zgazowany, a gaz będzie napędzał turbiny. W przyszłości elektrownia ma być praktycznie bezemisyjna.
- Jeżeli normy deklarowane przez inwestora będą spełnione elektrownia nie będzie uciążliwa dla środowiska. Nowe technologie w energetyce są nastawione na spełnienie ostrych norm ekologicznych. Eliminowana jest emisja pyłów i gazów do atmosfery - uważa prof. Andrzej Bytnar ekspert z Instytutu Energetyki.
Innego zdania są ekolodzy.
- Technologie oparte na węglu nie są całkowicie czyste i dwutlenek węgla nie będzie całkowicie wyeliminowany - uważa Magdalena Zowsik z organizacji Greenpeace. - Trwają dopiero badania nad instalacjami umożliwiającymi składowanie go pod ziemią. Instalacje takie będą dostępne dopiero za kilkanaście lat. Zdecydowanie nie ma miejsca na taką inwestycję w tym miejscu i będziemy się jej sprzeciwiać.
Megawaty z węgla
Elekrtownia ma mieć moc 1,6 tys. MW. Przy jej budowie ma znaleźć kilka tysięcy pracowników. W samej elktrowni ma pracować ok. 100 osób. Rocznie zużywać ma ok. 3,5 mln ton węgla. To 64 tys. wagonów, czyli średnio sześć pociągów dziennie prze okrągły rok. Z miliona ton węgla powstaje 300 tys. ton popiołów.
- Co się z nimi stanie - pyta Jarosław Białk. - Nie wyobrażam sobie aby były one składowane na trenie gminy.
Elektrownia jest potrzebna
Pomorze potrzebuje nowej elektrowni aby zabezpieczyć rosnące potrzeby energetyczne.
- Dzięki powstaniu nowej elektrowni Pomorskie przestanie być poszkodowane - mówi Henryk Æwikliński, ekonomista z Uniwersytetu Gdańskiego. - Obecnie każdy z nas musi porywać wysokie koszty związane z przesyłem energii elektrycznej.
- Z pewnością elektrownia na północy jest potrzebna chociażby dla stabilizacji sieci energetycznej. Trudno jednak mi stwierdzić czy inwestowanie w elektrownię węglową ma przyszłość. Na pewno korzystniejsza dla środowiska byłaby elektrownia atomowa - mówi Szymon Duniec, prezes Atel Polska, firmy zajmującej się dystrybucją energii elektrycznej.
W strategii Strategii Rozwoju Województwa Pomorskiego do roku 2020 nie została przewidziana budowa elektrowni węglowej. Przewidywana jest budowa wysokometanowej elektrowni gazowej.

Co wiemy o inwestorze
Firma Polish Power SA została zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym w dniu 06.07.2006 r. Zarząd jest jednoosobowy, prezesem jest Tadeusz Kilian. Rada Nadzorcza składa się z trzech osób: Uwe Volker Bilitza, Peter Adolf Pretor, Stefan Volk. Głównym przedmiotem działalności jest wytwarzanie, przesyłanie oraz dystrybucja i sprzedaż energii elektrycznej, produkcja i dystrybucja ciepła. Jedynym akcjonariuszem w polish Power jest firma Cochco SA z siedzibą w Luksemburgu. Specjaliści z branży nie znają firmy Cochco z Luksemburga. Nieoficjalnie mówi się, że jest to jakiś rodzaj funduszu kapitałowego.



Temat: Medyczne mity i kity....
Pij dwa litry wody dziennie, nie czytaj po zmroku, a jak nie chcesz zasnąć, broń Boże, nie jedz indyka. To tylko przykłady powszechnie znanych "prawd", w które wierzy zadziwiająco wielu z nas. Dziś odkłamujemy siedem z nich:

1. Trzeba pić dwa litry wody dziennie, żeby być pięknym i zdrowym

To zalecenie pojawia się często w kontekście ładnej cery, pozbawionej zmarszczek do późnej starości. Oczywiście i ja usiłowałam wmusić w siebie te osiem szklanek. Zresztą bezskutecznie. Na szczęście nie muszę się już męczyć - to jeden z medycznych mitów. Skąd się wziął?

Niewykluczone, że do takiego myślenia przyczyniła się amerykańska rekomendacja z 1945 roku, która brzmiała "Odpowiednia ilość wody wypijanej dziennie wynosi dla dorosłych w większości przypadków 2,5 litra. Większość niezbędnego płynu spożywamy w przygotowanych posiłkach". Ostatnie, kluczowe, zdanie zostało najwyraźniej pominięte i w świat poszła wodna plotka.

Niewykluczone też, że w błąd wprowadził ludzi znany technolog żywienia Frederick Stare, który zalecał, bez powoływania się na jakiekolwiek badania, picie od sześciu do ośmiu szklanek wody na dobę, jednak dodawał, że może to być w formie herbaty, kawy, soków, koktajli itd.

Jest też druga strona medalu - picie skrajnie dużych ilości wody może być niebezpieczne. Prowadzi do wypłukania potrzebnych soli z organizmu, zatrucia, a nawet do śmierci.

2. Wykorzystujemy tylko 10 proc. naszego mózgu

Na takie stwierdzenie pewna pani profesor neurobiologii odpowiedziała mojemu szefowi: - Chyba, że pan. Bo ja na pewno więcej.

Jakie są korzenie tego mitu? Niektórzy sądzą, że takie zdanie wypowiedział Albert Einstein, ale nie ma żadnych dowodów na to, że to prawda. Taka opinia zaczęła krążyć około 1907 roku, kiedy na Zachodzie zapanował trend na "ćwiczenie umysłu". Zalecano pracowanie nad sobą i dążenie do odkrywania uśpionych zdolności. Bo jak jeszcze niedawno uczono nas w szkole, o szare komórki trzeba dbać, gdyż u dorosłego człowieka nie tworzą się nowe. Ile ich tam wykształcimy, tyle mamy i już.

Przekonanie, że 90 proc. ludzkiego mózgu istnieje nie wiadomo po co, trwało, dopóki nie rozwinęła się na dobre neurobiologia. Ale dekadę temu uczeni dowiedli, że w mózgu przez całe życie zachodzi neurogeneza, czyli powstają nowe neurony. To był przełom w medycynie.

Także badania nad osobami z różnymi uszkodzeniami mózgu, obrazowanie jego budowy i pracy, wykazały, że ludzie korzystają ze znacznie więcej niż 10 proc. swojego mózgu. Wręcz nie ma takiego miejsca w naszej głowie, które byłoby całkowicie uśpione.

3. Włosy i paznokcie nadal rosną po śmierci

To dość makabryczne stwierdzenie, ale chyba każdy się z nim spotkał. Ten przyczynek do niejednego horroru nie jest jednak prawdą. Twierdzą tak stanowczo specjaliści od medycyny kryminalnej. - Ta wizja jest tak przerażająca, że aż fascynująca, ale kompletnie z Księżyca wzięta - komentują naukowcy. Mit ten wziął się stąd, że po śmierci ciało ulega stopniowemu odwodnieniu. To powoduje kurczenie się skóry wokół włosów i paznokci, i w rezultacie mamy wrażenie, że są one dłuższe. Jednak to tylko złudzenie - wzrost włosów i paznokci wymaga skomplikowanej hormonalnej regulacji, która nie działa po śmierci.

4. Czytanie w półmroku niszczy wzrok i prowadzi do krótkowzroczności

Wiemy już, że to nieprawda. Sama byłam tym zdziwiona, ale argumentacja mnie przekonuje.

Czytając w złym oświetleniu, czujemy, że coś złego dzieje się z naszymi oczami. Mamy kłopoty ze skupieniem wzroku na słowach, nie możemy dobrze złapać ostrości. Poza tym

wysychają nam śluzówki, częściej mrugamy. Oczy męczą się - stąd wniosek, że to im szkodzi.

Okazuje się jednak, że nie ma na to naukowych dowodów. Częste czytanie przy słabym świetle może prowadzić do czasowych problemów z widzeniem, ale nie uszkadza wzroku na stałe. Wprawdzie lekarze odnotowują w ostatnich czasach wzrost liczby osób z krótkowzrocznością, ale przyczyną nie jest czytanie w półmroku. Uczeni tłumaczą, że przecież przez wieki ludzie czytali przy słabym oświetleniu świec lub lamp naftowych.

5. Golenie włosów powoduje, że odrastają one szybciej, są mocniejsze i ciemniejsze

- Golenie nóg to nie koszenie trawnika - jak dobitnie wypowiedział się jeden z uczonych zajmujący się tym problemem. Pierwsze badania nad goleniem i jego wpływem m.in. na strukturę włosa przeprowadzono już w 1928 roku. Wtedy też dowiedziono, że golenie usuwa tylko martwą część włosa, i nie wpływu na jego żyjącą część tkwiącą pod skórą, a co za tym idzie - nie może wpływać na jego grubość czy kolor.

Skąd uczucie, że po goleniu włosy są bardziej szorstkie? Po prostu zabieg ten powoduje, że tracą swój tępy koniec - są ścięte, czyli ostre w dotyku. A co z kolorem? Włosy, które odrastają, wydają się ciemniejsze, bo nie zostały jeszcze poddane czynnikom zewnętrznym, takim jak słońce czy detergenty, które je rozjaśniają.

6. Jedzenie indyków powoduje, że ludzie stają się ospali

Nie spotkałam się z tym stwierdzeniem, ale ten spis robili Amerykanie, dla których przecież nie ma Święta Dziękczynienia bez tego drobiu. To taki mit i nie mit. Jest w nim bowiem ziarno prawdy.

Mięso indycze zawiera jeden z aminokwasów - tryptofan - potrzebnych do budowy białek. Tryptofan jest zaangażowany w proces zasypiania i kontrolowania nastroju. Nadmiar tego aminokwasu rzeczywiście wywołuje senność. Jednak mięso indycze zawiera zbyt małe ilości tryptofanu, by działać w ten sposób. Znacznie więcej jest go w serach czy wieprzowinie.

Uczeni argumentują, że uczucie senności po zjedzeniu indyka wynika raczej z faktu, że był to spory posiłek. Po jedzeniu spada przepływ krwi przez mózg, jego natlenienie i stąd ochota na poobiednią drzemkę.

7. Telefony komórkowe są zagrożeniem w szpitalach

To ostatni medyczny mit, w którym jest jednak nieco prawdy. Naukowcy nie zanotowali żadnego przypadku śmierci z powodu używania telefonu komórkowego w jakimkolwiek amerykańskim szpitalu. Okazjonalnie były jednak raportowane zaburzenia w funkcjonowaniu niektórych sprzętów, jak fałszywe alarmy na monitorach, złe odczyty kardiografu itd.

Pomijając stopień popularności, wszystkie te medyczne mity wahają się od nieudowodnionych do nieprawdziwych. Wybór dokonany przez Amerykanów można by z łatwością powiększyć choćby o to, że karmienie piersią chroni przed zajściem w ciążę. Może w przyszłym roku naukowcy zajmą się kolejną porcją zdrowotnych bajek. A my czytając, będziemy mówili: "No nie..., naprawdę?".